18 sierpnia, lotnisko Kotoka, Akra, 18:00
I tak oto kończy się kolejna afrykańska przygoda. Z tego
tytułu kilka luźnych i dość luźno ze sobą powiązanych myśli:
W paszporcie odnotowane embarked.
Odprawiony na kierunku Europa. Po mojej lewej stoi facet pożerający kurczaka.
Ja też zjadłem kurczaka w lotniskowej restauracji. Ale tym razem z frytkami.
Ot, powiew zachodniej mass-kultury. Szkoda, że kurczak powiewał rybą, a
obsługująca mnie kelnerka też swoim entuzjazmem przypominała raczej śniętego
okonia. Na koniec obraziła się za brak napiwku.



