Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akra. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 sierpnia 2013

Żegnaj Czarny Lądzie

18 sierpnia, lotnisko Kotoka, Akra, 18:00

I tak oto kończy się kolejna afrykańska przygoda. Z tego tytułu kilka luźnych i dość luźno ze sobą powiązanych myśli:

W paszporcie odnotowane embarked. Odprawiony na kierunku Europa. Po mojej lewej stoi facet pożerający kurczaka. Ja też zjadłem kurczaka w lotniskowej restauracji. Ale tym razem z frytkami. Ot, powiew zachodniej mass-kultury. Szkoda, że kurczak powiewał rybą, a obsługująca mnie kelnerka też swoim entuzjazmem przypominała raczej śniętego okonia. Na koniec obraziła się za brak napiwku.


wtorek, 20 sierpnia 2013

Miasto w mieście, czyli w enklawie dobrobytu

17 sierpnia, sobota, Akra

Dzisiejszy dzień przeznaczam na szereg spraw, które uznać by można za elementy aklimatyzacji do cywilizacyjnego skoku. Skok ten czeka mnie już jutro. A więc: taplamy się w ciepłej wodzie (która niestety kończy się po paru minutach), cieszymy się nieco szerszym niż dotychczas hotelowym menu (koniec z ryżem z kurczakiem i banku!), śpimy w czystej pościeli i nie brzydzimy się toalety.


niedziela, 18 sierpnia 2013

Ostatni etap

Akra, 16 sierpnia, piątek

W Kumasi niewiele zwojowałem. Ale też żadnych wielkich wojen nie planowałem. Przyjechałem, ze względu na opóźnienie, już prawie o zmroku, tak więc wyprawy na miasto nie były opcją. Natomiast dość wcześnie rano opuściłem hostel prezbiterian i skierowałem się na dworzec STC. Dzień wstawał, taksówki na mnie trąbiły, to już powoli ostatnie chwile na Złotym Wybrzeżu. Ale żeby mi udowodnić, że to jeszcze nie koniec, los spłatał mi kolejnego figla. Na dworcu STC dowiedziałem się, że do Akry dziś nie pojadę. Jak to? Brak miejsc. Ale wczoraj nie było możliwości kupna biletu. Tak, ale w Kumasi. Pasażerowie kupili bilety w innym mieście, w którym autobus rozpoczął trasę. No i wykupili wszystkie.

W drodze